niedziela, 6 października 2013

O Mnie- Aktualizacja wyglądu -> koloryzacja włosów

Hej wam ;)

Dzisiaj mała zmiana do której dojrzewałam jakieś 3 tygodnie;p
Zawsze włosy farbowałam w odcieniach mojego naturalnego koloru czyli brązu [ raz w życiu zrobiłam ombre, ale to wam już pisałam właśnie tutaj-> kliknij tu ]
Teraz postanowiłam spróbować czerwieni na mojej głowie.
Zacznijmy od początku. 



Tak mniej więcej wygląda mój naturalny kolor włosów

Wybrałam się do sklepu i starałam się wybrać jak najdelikatniejszy odcień czerwieni.
Bo gdybym nagle zobaczyła na swojej głowie odcień pomidora to chyba bym nie wyszła z domu przez najbliższe 5 lat.
Wybór padł na Schwarzkopf, Color Mask, Warm Mahogany 586.


Całkiem ładnie wszystko w środku się prezentowało.


W pudełku znalazłam
1. Odżywkę
2. Słoiczek z utleniaczem
3. Farba
4. Instrukcja
5. Rękawiczki


Koloryzacji dokonuje się na suche włosy.
Wystarczy tubkę farby z kolorem dodać do utleniacza i wstrząsnąć.
Ważne jest to że podczas nakładania farby na włosy. BARDZO ale to BARDZO szczypie ona w oczy.


Na sam koniec efekt wyszedł taki.


Powiem szczerze że jeszcze się nie przyzwyczaiłam. 
W razie czego za miesiąc lub dwa kupię farbę w moim naturalnym kolorze i będzie po kłopocie ;)

Cena: 4,70 GBP [ na promocji]

Nie jest to recenzja farby. Pokazuje wam tylko swoją przemianę.

sobota, 5 października 2013

Porady- Antyperspirant kontra dezodorant.

Witajcie ;)

Dzisiaj zdecydowałam się napisać wam na temat antyperspirantów i dezodorantów, ponieważ niestety są osoby które to mylą.

Pierwszą ważną informacją którą wypada zamieścić we wstępie, to że pot początkowo nie posiada zapachu. Pojawia się on dopiero, kiedy bakterie na ciele zaczynają rozkładać lipidy obecne w wydzielinie gruczołów potowych.
Niestety mycie się nie jest w stanie do końca wyeliminować nieprzyjemnej woni na wiele godzin. 
W walce z nieprzyjemną wonią wyszły na przeciw firmy kosmetyczne, to dzięki nim mamy dezodoranty i antyperspiranty.



No więc mowa właśnie o nich
Po lewo: dezodorant
Po prawo: antyperspirant

Dezodorant
1. Jego zadaniem nie jest redukcja wydzielanego potu. [ Ma on jedynie zakryć nieprzyjemny zapach]
2. Mocny zapach pochodzi z dodawanych do preparatu perfum, a także alkoholu którego zadaniem jest wyeliminowanie bakterii odpowiedzialnych za rozkład potu.
3. Produkt ten nadaje się dla osób które nie posiadają problemu z nadmierną potliwością.
4. Jeśli chcesz się na niego zdecydować zwróć uwagę na sposób aplikacji. Najmniej skuteczny jest spray, za to lepiej działają sztyfty i kulki.


Antyperspirant
1. Jego zadaniem jest redukcja potu [ którego powody mogą być różne, zdarza się że jest to po prostu zmiana diety, źle dobranej bluzki z kombinacji włókien syntetycznych albo wina leży po stronie przyjmowanych leków. Jednak może okazać się że problem jest większy i wynika z wahań hormonalnych lub problemów zdrowotnych. Wtedy należy skontaktować się z lekarzem] Tworzą one na powierzchni skóry cieniutką żelową warstwę.
2. By wyeliminować przyczyny brzydkiego zapachu do produktu dodawane są sole glinu lub siarczan glinowo-potasowy które działają bakteriobójczo. [ eliminują przyczyny brzydkiego zapachu] 
3. Ważne jest to że sole pozostają na skórze nawet do kilku dni [wypłukują się powoli podczas kąpieli] 
4. Jeśli chcesz się na niego zdecydować zwróć uwagę na sposób aplikacji. Najmniej skuteczny jest spray, za to lepiej działają sztyfty i kulki.



Dużo osób obawa się jednak że antyperspiranty nie tylko ograniczają pocenie ale i hamują oczyszczanie organizmu z toksyn. Jednak żadne z badań naukowych tego nie potwierdzają.  Pamiętajcie jednak że podstawowym mechanizmem pocenia się jest regulowanie temperatury ciała. To wątroba i nerki pełnią rolę głównego "wymiatacza" szkodliwych produktów przemian materii. Prawdopodobnie obawy przed antyperspirantami biorą się z obecności w ich składzie soli glinu. Jednak pamiętajmy że one nie przenikają przez skórę do organizmu ani płuc. [ nie są dodawane do preparatów w spreyach]


Gdzie ja w tym?!?
Przetestowałam już kilka antyperspirantów w spreyu ale jak napisałam wyżej uważam że ten sposób aplikacji jest najmniej skuteczny. Późniejszy test był między sztyftem a kulką. Uważam że skuteczność obu jest podobna. Jednak przez mój niezdarny charakter zdecydowałam się na kulkę, bo sztyft przy kilku upadkach mi się łamał.

Ja obecnie korzystam z antyperspirantu w kulce Nivea, dry confidence PLUS. Posiada on bardzo delikatny zapach ciężki do określenia [ chociaż wg mnie pachnie lekko perłowo]. 
Dezodorant który widzieliście na zdjęciu służy mi jedynie do nadania mocniejszego zapachu [ stosuje go wyłącznie na klatkę piersiową i plecy].

czwartek, 3 października 2013

Kosmetyki- tusz do rzęs Maybelline Colossal Volum Express Waterproof

Hejka wam ;)


Dzisiaj kosmetyk który używam codziennie i pewnie większość z was tak ma ;)


"Żel zawarty w formule maskary Colossal zwiększa objętość, wielopoziomowa szczoteczka dokładnie rozczesuje i nadaje rzęsom pożądany kształt. Żadna inna maskara nie osiągnie takiego efektu - 7x większa objętość rzęs, a formuła z kolagenem wzmacnia rzęsy. Formuła ColoSSal Volum` Express i opatentowana budowa szczoteczki pogrubiają rzęsy bez pozostawiania grudek. Dzięki wodoodpornej formule wytrzyma każdą szaloną kąpiel w basenie. 
Dostępna w 2 kolorach."

Kosmetyk otrzymał niezłą recenzje na wizaz.pl
 dostał 3.69/5 na 297 opinii

Cena: 5 GBP za 10 ml

Pierwsza wersja bez tuszu:



i taki efekt po po pomalowaniu :


Skusiłam się na tusz bo codziennie przechodziłam obok dużej wystawki Maybellin, jednak wybór był naaapawdę duży, więc by wybrać jeden z tej całej masy różnych tuszy postanowiłam porozmawiać z moją twin.

Teraz muszę przyznać że jestem zadowolona z wyboru ;)

1. Pierwsze najważniejsze dla mnie, jest widoczne osiągnięcie dużej objętości

2.  Szczoteczka którą posiada dobrze rozczesuje rzęsy i jest bardzo wygodna 

3. Ma kolor którego szukałam -> głęboką czerń

4. Nie skleja rzęst

5. Jest trwały, cały dzień lub długa impreza nie są mu straszne ;)

6. Tusz miał być wodoodporny ale po próbie pod prysznicem okazało się inaczej. Trochę makijażu mi spłynęło i wyglądałam jak panda i nie zabiorę go na żaden basen. Dodatkowo ciężko zmyć go do końca

7.Nie wiem co w tym jest czy to ja posiadam specyficzny układ oczy czy co, ale pod moimi oczami zawsze kruszy się każdy tusz. Ten nie kruszy się w bardzo dużej ilości[ jak doświadczyłam to już przy innych tuszach], jednak smuci mnie to że jednak w małej ilości ale się kruszy

8. Posiadam tylko czarny kolor nad czym ubolewam bo widziałam na blogach jak ślicznie prezentuje się niebieski :( jednak w UK nie mogę go dostać ani w Boots'ie ani w Super drug'u:(

Podsumowując
mimo tych dwóch niby całkiem poważnych wad uważam kosmetyk za dobry i nadal z chęcią będę go stosowała. Uważam że ładnie się prezentuje i warto wydać 

Moja ocena to 8 na 10


wtorek, 1 października 2013

Podsumowanie miesiąca - Wrzesień

Witajcie ;)

Dzisiaj małe podsumowanie miesiąca ;)


-Zacznijmy może od mojej wspaniałej nauki angielskiego, która wygląda właśnie tak...



- Zdecydowanie samej na zakupy się mnie nie puszcza ;)



- i na wyspach trafiała się ładna pogoda we wrześniu ;)

- zaczęłam wyzwanie squat jednak musiałam przerwać bo złapało mnie choróbsko że nie mogłam się z łóżka ruszyć :( Obiecuje podjąć wyzwanie jeszcze raz za jakiś czas
 
... w efekcie pierwszy raz skusiłam się na bańki i wyglądało to tak ... ale efekt ... zadziwiający!!


- Marika miała swoje 7 urodziny ...


 ... które nie mogły się obyć bez piniaty ;)


- zobaczyłam pierwsze oznaki świąt w sklepach ;/ [ bombki na choinkę, mikołaje w czekoladzie, itp.]


- oraz pierwszych prawdziwych szkotów ;)


- skoczyłam na zakupy do Newcastle by podbić tam Primarka i Yankee candle;)



... a oto droga ;) ...


 

... oraz godzinny postój w Carlisle przez popsuty pociąg  ;]



 - Wybraliśmy się też na spacer po Annandale way 


 ... nie to żebym się bała :D












sobota, 28 września 2013

Kosmetyki- Rimmel, podkład Wake me up

Hej Wam ;)!

Dzisiaj chciałam pokazać wam podkład którego aktualnie używam.




Jest to dokładnie taki podkład jaki chciałam, nie dość że ładnie kryje to jest podkładem rozświetlającym. Więc jeśli ktoś nielubi drobnych opiłków brokatu niech go nawet do ręki nie bierze :P 

Firma Rimmel reklamując go, podkreśla że jest to pierwszy podkład, który pobudza cerę i sprawia, że promienieje blaskiem. Nadaje nieskazitelny wygląd. Działa natychmiast przeciw oznakom zmęczenia. Zawiera peptydy i nawilżający Kompleks Witaminowy.

Ja posiadam go w kolorze IVORY(100).


Uzyskał on 3.78/5 z 365 opinii na wizaz.pl 
co uważam za całkiem niezły wynik przy takiej ilości opinii.


Cena to ok 40 zł za 30 ml. 



Jak dla mnie jest ok:
1. posiada delikatny zapach [przyjemny] 
2. łatwo się rozprowadza
3. dosyć dobrze kryje [ chociaż nie określę jak by wyglądał na cerze skłonnej do trądziku] 
4. utrzymuje się cały dzień na twarzy
5. dobrze rozprowadzony nie daje efektu maski
6. podkład jest wydajny [ używam go od maja a w butelce nadal jest ;) ]
7. pomimo że podkład posiada mały wybór kolorystyczny, udało mi się dopasować odpowiedni odcień dla mnie
8. NAJWIĘKSZY PLUS za aplikator podkładu

    Moja ocena to 7 na 10
  • (dla widocznego efektu nałożyłam go tylko na połowę twarzy)


czwartek, 26 września 2013

Pielęgnacja specjalna - Boots, Tea Tree & Witch Hazel, Preparat punktowy na wypryski

Witajcie;)

Temat mojego dzisiejszego posta zadziwił mnie samą ;)

Będąc na zakupach w Boots'ie, błąkałam się między półkami w poszukiwaniu sama nie wiedziałam czego. Określone miałam tylko że poszukuje czegoś nowego do testowania, czegoś co wpadnie w oko i co będzie praktyczne. 

No i natrafiłam na to:

Po przetłumaczeniu sobie co to jest kupiłam. 
Jaka niespodzianka spotkała mnie w domu jak okazało się że przetłumaczyłam sobie źle.
Teraz błagam nie pytajcie mnie jak mi z tego wyszło że to krem pod oczy... :P
Na szczęście w domu przed zastosowaniem poczytałam o tym i oczywiście moje zdziwienie było ogromne kiedy okazało się że moje tłumaczenie jest całkiem nieprawidłowe :P

Zakupiłam punktowy preparat na wypryski, podzielony na 2 części: preparat na noc oraz na dzień. Zawiera wyciąg z drzewa herbacianego oraz z oczaru wirginijskiego.

Cena :3,50 GBP ( 2 x 3,5 ml)

Dwa dni po zakupie nadarzyła się okazja przetestowania nowego preparatu ponieważ na mojej twarzy pojawił się intruz.
[pierwsze zdjęcie zostało zrobione przy użyciu lampy błyskowej, w kolejnych dniach udało mi się złapać troszkę słońca w mojej deszczowej Szkocji;) ]



 Przyznaje że sama się zdziwiłam z działania tego małego cuda ;)
Stosowałam to TYLKO 2 x dziennie, nocną porcje przed pójściem spać oraz dzienną porcje przed wyjściem do pracy. 
Po 4 dniach zostało tylko zaczerwienienie !

Na pewno nie jest to kosmetyk do pozbywania się wyprysków przed samą imprezą. 
Jednak jeśli ktoś nie lubi bawić się w wyciskanie [ tak jak ja] to polecam. 
Na pewno zastosuje to nie raz ;)
Dodatkowy plusem jest zapach kosmetyku !
oraz bardzo wygodna aplikacja !
po nałożeniu chwilkę szczypie, lecz nie jest to ból, raczej lekki dyskomfort.


Moja ocena to 8 na 10
obcięłam mu ciut punku za 
-długość działania
&
-za to że nie wiem jak radzi sobie z dużymi wypryskami. [Jeśli też tak skutecznie to jestem w stanie dorzucić jakiś punkt;) ]